Przejdź do treści

Zwierzęta i przyrodaPolski

Mika i tikający guzik

Na strychu u babci pachniało jabłkami i kurzem. Mieszkała tam mała kotka Mika. Była bardzo ciekawska i chciała wiedzieć wszystko.

W środę, kiedy za oknem księżyc zszedł na wzgórze, żeby go wypolerować, Mika usłyszała dziwny dźwięk.

Tik, tik, tik.

– Co to takiego? – szepnęła i poszła za dźwiękiem.

Za starą skrzynią toczył się mały czerwony guzik. Mika skoczyła i machnęła łapką. Guzik uciekł. Skoczyła jeszcze raz. Guzik zakręcił i znowu uciekł.

– Stój! – zawołała Mika. – Chcę tylko popatrzeć!

Tik, tik, tik. Guzik toczył się dalej.

Wtedy z dziury w podłodze wychyliła się mała mysz w fartuszku.

– To mój guzik! – powiedziała. – Mam na imię Tola. Zbieram guziki i układam je w rządek. Ten wypadł mi z worka.

– To pomóż mi go złapać – poprosiła Mika.

– Sama go złap – odparła Tola. – Ja muszę pilnować pozostałych.

Mika usiadła i pomyślała. Skakanie nic nie dawało. Spojrzała na podłogę. Guzik nigdy nie toczył się prosto. Zawsze skręcał w tę samą stronę, jakby ktoś go prowadził za rękę.

– Aha – szepnęła Mika. – Podłoga jest pochyła.

Nie goniła już guzika. Poszła na dół pochyłej podłogi i położyła się tam jak miękka poduszka. Czekała, aż jej uszy zaczęły drgać.

Tik, tik, tik… plum.

Guzik wtoczył się prosto na jej łapkę.

– Mam cię! – zawołała Mika.

Tola aż klasnęła.

– Dziękuję! Teraz mogę skończyć rządek.

Mika patrzyła, jak mysz układa guziki od najmniejszego do największego. Ostatni był czerwony. Wszystkie błyszczały w świetle księżyca, a Mika mruczała cichutko: mrrr, mrrr, mrrr.